Przeskocz nawigację


Kompot z rabarbaru
Jan Rybowicz

Nie pamiętam Twojego imienia.
Koloru Twoich włosów, oczu.
Nie wiem, kiedy to było? Gdzie?
Przy jakiej okazji?
Czasami tylko ostrożnie
Wydobywam z pamięci ten gest,
Z jakim postawiłaś przede mną kompot z rabarbaru.
I zaraz przerażony
Chowam w panice ruch Twojej ręki,
Z powrotem w niepamięć,
Aby nie zwariować z czulosci.

Nie pamiętam Twojego imienia
Koloru Twoich włosów, oczu.
Nie wiem, kiedy to było? Gdzie?
Przy jakiej okazji?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: