Skip navigation


– Chcesz tam wejść? – zapytał Richard
– Tak, a masz coś na przeciw? -odpowiedziała odpowiedzią Drzwi.
Richard popatrzył na nią z wyraźnym brakiem zrozumienia. Ona chciała wejść do tego ciemnego kanału. Ot tak, bez żadnej broni, o pochodni nie wspominając. Tymczasem Drzwi, jakby czytając w jego myślach włożyła rękę do swojej torby i wyciągnęła pochodnię. Zapalniczką rozpaliła głowicę umoczoną w jakiejś dziwnej mazi. Nagle, wokół zapanował dziwny nastrój. Richard przestał się bać a nawet poczuł lekkie podniecenie na myśl, że za chwilę wejdą do kanału. Zapach unoszący się z płonącej pochodni zadziałał na niego jak heroina. Tak mu się przynajmniej wydawało, bo nigdy nie brał heroiny.
Weszli do kanału. Z początku szli niepewnie, ostrożnie stawiając kroki w zimnej, brudnej wodzie która pokrywała całe dno kanału. Z czasem jednak przyzwyczaili się do wilgotnych ceglanych ścian, śmieci pływających wokoło i delikatnego ciepła bijącego z ich „słońca”, jak pochodnię nazywał Richard. Nie pamiętali jak długo szli. Dwadzieścia minut, trzy dni czy może dwa tygodnie, czas nie miał wymiaru. Od czasu do czasu Richard próbował rozmawiać z Drzwi, ale ona wyraźnie nie chciała aby cokolwiek rozpraszało jej myśli. Szła na na przodzie i pomału kierowała się w labiryncie korytarzy tam, gdzie chciała dojść.
Czasem, gdy słyszeli w oddali czyjeś kroki, pochodnia traciła swój blask i zapach, pozostawiając tylko lekki żar na głowicy. Tak jakby chciała schować ich w otaczającej ich ciemności.
– To tu. To ta drabina. Zaraz będziemy na miejscu – powiedziała Drzwi zatrzymując się przed drabiną, nad która świeciło delikatne światło.
– Jesteś pewna?
– Tak, już kiedyś tu byłam.
Zgasiła pochodnię i rzuciła ją w kąt.
– Może ją zabierzemy? Przyda się. – zaproponował Richard
– Nie, nie będzie już nam potrzebna. Możemy ją wyrzucić. Teraz to już tylko śmieć.
Richard popatrzył na nią nie poznając. Tak jak kiedyś w restauracji, gdy leżała na podłodze. Tymczasem Drzwi zaczęła wchodzić po drabinie na gorę. Będąc na czwartym stopniu poślizgnęła się, ręce puściły się śliskiej drabiny i Drzwi upadła na plecy, uderzając w coś, co z lekka zamortyzowało jej upadek. Podniosła się i jeszcze raz pomału i ostrożnie zaczęła wchodzić na górę. Richard patrzył na nią, potem rozejrzał się i zobaczywszy pod nogami połamaną pochodnie pomyślał, że Drzwi miała rację,”Teraz to już tylko śmieć”.

Advertisements

3 Comments

  1. Czy imię kobiety ma znaczenie?

  2. Ten test jest z jakiejś książki? Czy to twórczość Gospodarza?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: