Przeskocz nawigację


W zeszłym tygodniu miałem okazję przespacerować się wieczorną porą po Amsterdamie, i to dwukrotnie. Oj dawno, dawno tak nie chodziłem, chyba z trzy lata, czyli od czasu kiedy to mieszkałem sobie w samiutkim centrum, w pokoju tuż nad jednym z kanałów. I poraz kolejny Amsterdam mnie nie zachwycił. Znaczy, ja lubie Amsterdam, ale tak na jedną, góra dwie godziny. Jako ‚na-w-pół-turysta’ w tym mieście podobają mi się kamieniczki, kanały, ruch na ulicach. Kafejki pełne ludzi, zwłaszcza w piątkowe wieczory. Mostki, wąskie uliczki, urocze drzwi, rzekę Ij z jej notorycznie przepływającymi barkami, promami i tramwajami wodnymi. No ale ne tym tą liste bym skończył.
Spacerując od Central Station do Leidseplein i Rembrandplein, z King of Leon w słychawkach, których można, a nawet należy słychać „Tylko w nocy”, starałem się nie widzieć tych wszystkich drażniących mnie elementów, tego nigdy nie spiącego miasta.
Subtelnie ominąłęm słynną „Dzielnice Czerownych Latarnii”. Turysto, jeżeli kiedyś przyjedziesz do Amsterdamu, nie idź tam! Oszczedzisz sobie wielu rozczarowań. Nie wiem, czego oczekujesz zaglądając w tamte uliczki, ale będziesz szczęśliwszym, jeżeli nie zobaczysz tych kobiet, wystawionych za witryną, niczym najlepsza szynka u rzeźnika. Bo tak, to wyglada. Przechodzisz się uliczką, ogladasz i wybierasz…Wszystko jest na sprzedaż. Możesz sobie kupić „miłość”, jeżeli taka namiastka ci wystarczy…
Jak już ominiesz dzielnicę ‚rozkoszy’, zapewne poczujesz dziwny zapach dochodzący z każego kąta i z każdej uliczki. Tak, tak śmierdzi zapach uryny zmieszany z wszechobecnie paloną trafką. Jeżeli lubisz takie mieszanki, to Amsterdam jest miejscem dla Ciebie. W okolicy zobaczysz jeszcze dilerów mocniejszych środków ‚odlotowych’, sklepiki z grzybkami dla ludzi, którzy nie potrafią być szczęśliwi i inne wynalazki dla tych co chcą ‚być wolni’. Wszystko dla ludzi, no nie? …

2 Comments

  1. Za pisanie przewodników – Panu już podziękujemy 🙂 natomiast chętnie zamówię równie wyrafinowane demaskowanie innych „legend”. Nutka cynizmu w opowieści o Amsterdamie – ułudzie wolności – zajmująca…

  2. hehe o Wolności to chyba najlepiej napisał Exupery, że jedyna jaką zna to wolność myśli. Oczywiście należy nałożyć filtr i poprawkę na czasy w jakich żył, ale coś w tym jest.
    Natomiast Amsterdam, jak i cała Holandia, jest dla mnie dziwny. Z jednej strony niesamowita kultura, dorobek artystyczny, niesamowite wpływy po czasach kolonialnych. Z drugiej patos wokół Anne Frank. Ludzie, gdyby w Polsce tak podchodzono do każdej uwięzionej Żydówki, to musielibyśmy połowę Warszawy, Krakowa, Lublina i resztę większych miast zamienić w Muzea na cześć ukrywanych Żydów. No, ale coś co u nas jest normą, w Holandii jest czymś wyjątkowym. Chodź Oni także nie lubią Niemców – ci dranie pozabierali im rowery!
    http://www.wiatrak.nl/329/oddajcie-nam-rowery/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: