Skip navigation


Blue

A ona sięgnęła daleko w głąb swej duszy, czerpiąc z bólu, strachu, cierpienia. Była zmęczona, wypalona, całkowicie bezradna. Nie miała dokąd pójść. Brakowało jej czasu i sił.

Choćby były to ostatnie drzwi, które otworzę… – modliła się w duchu do Świątyni i Łuku. Gdzieś… gdzie będzie… bezpiecznie. A potem pomyślała: Ktoś.

I spróbowała otworzyć drzwi.

Gdy pochłonęła ją ciemność, usłyszała głos pana Croupa dobiegający z bardzo daleka.

– Do licha!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: