Skip navigation


Almost like in heaven

Siedział na skale i patrzył na zamek Minosa. Ból po ostatnim upadku nie mijał. Ale to nie było istotne. Ważne było to, że skrzydło zadziałało i dawało im nadzieję, że obaj z ojcem, będą mogli uciec z Krety. W głowie rodził się plan: skąd wziąć cedrowe gałęzie, kiedy zakraść się do minojskiego kurnika po gęsie pióra, jak w tajemnicy rozpuścić wosk i komu ukraść gruby rzemień. Zastanawiał się też nad czasem ucieczki. Ostatnimi dniami zauważył, siedząc nad brzegiem morza, że wieczorami zrywa się wiatr, który podrywa lekkie gałęzie i kładzie je w kierunku morza. Zjawisko to występowało co wieczór, parę godzin przed zachodem słońca, tak jakby ciepło od wyspy chciało dogonić zachodzące słońce. Wieczór wydawał się więc, dobrym czasem na ucieczkę. Korzystając z wiatru i osłony nocy, mogliby odlecieć niezauważeni przez nikogo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: