Skip navigation


Na faktach

– Zapal światła;
– Zapalone. Sprawdź;
– Rufa świeci, dziób nie.
Wyszedłem z nawigacyjnej, rzeczywiście, na foku nie było żadnego odbicia od latarni dziobowej. Zapiąłem sie pod szyję, wyszedłem z kokpitu i trzymając się relingu, w kuckach szedłem na dziób uważając aby dostować rytm i równowagę do falowania i przechyłów. Stanąłem na dziobie, poruszyłem kablem podłaczonym do latarni, uderzyłem w nią kilka razy. Bez efektu. Nadal nie świeciła. Wykorzystując moment płaskiej wody, szybko wróciłem do kokpitu. Poprosiłem o dwa śrubokręty, może któryś z nich będzie pasował, i zapasową żzarowkę.
– Bodzio, steruj tak, żeby żadna fala mi się nie wlała na kosz dziobowy. Powiedziałem to, nie z powodu obawy o zwarcie elektryczne, ale z obawy o zmoczenie.
Idąc nawietrzna burta doszedlem na dziob. Zastanawialem sie jak mam przylozyc srubokret do srubki, na koszu dziobowym, ktory latal w gore i w dol 3-4 metry. Wpialem szelki w reling i w sztag. Zapierajac sie o fok i reling udalo mi sie wlozyc srubokret w odpowiednie miejsc. W tle uslyszalem:
– ..ga;
Co? pomyslalem. Odwrocilem sie i w ostatniej chwili zauwazylem fale, ktroa wchodzila na poklad. Udalo mi sie tylko odwrocic zakapturzona glowe. Fala przelala sie przeze mnie. Kurtka mnie uratowala, spodnie mozna bylo wyzymac. Próbujác utrzymac rownowage i wyczuwajac unoszenie sie dziobu na falach, udalo mi po paru minutach odkrecic latarnie. Odpialem zarowke, wyciagnalem nowa. Nie ten gwint. Szybkie wypiecie i sprint do kokpitu po inna zarowke. Wzialem kilka rodzajow, tak na wszelki wypadek. Idac na dziob pomyslalem, ze niezle buja i ze powinno mnie mulic. Ale jak sie jest skupionym na pracy, to pomaga to na chorobe morska. Znowu na dziobie. Kolejny dziad przelal sie przeze mnie. Glowa i tors suche, spodnie i buty do suszenie. Zalowalem, ze nie ubralem spodni od sztormiaka. W najblizszym porcie w ktorym zacumujemy, Cuxhaven, bedziemy za trzy, cztery dni. Jedna z zarowek pasowala, zamocowalem ja. Krzykiem poprosilem o wlaczenie lampy. Swiecila. Zamocowalem latarnie i staralem sie ja przykrecic nie gubiac malutkiej srubki. Koleny test. Nie swieci. lekkie szarpiniecie kabla zasilajacego. Swieci. Wypinam sie. W kuckach wracam do kokpitu. Udaje mi sie uniknac kolejnych fal. Caly pekam z dumy w srodku. Ze udalo mi cos zrobic w takich warunkach. Wymiana tej zarowki trwala 45 minut. Trzy kwadranse na jedna, glupia zarowke. Z duma rozejrzalem sie po zalodze ktora na mnie patrzyla. Oddetchnalem. Po czym momentalnie rzucilem sie na zawietrzna burte i puscilem pawia.

Reklamy

31 Comments

  1. Wytrzymałeś do końca. Zuch Chłopak:)
    Mnie zemdliło już przy ” latal w gore i w dol 3-4 metry”:)
    Cudne…

  2. ten w czerwonym to TY? że tak merytorycznie pojadę 😀

  3. To wieć który ?
    A budzi Pan w ludziach poczucie winy że tyle tracą w swoim życiu !

  4. To wiec który ?
    A budzi Pan w ludziach poczucie winy że tyle tracą w swoim życiu !

  5. Tylko nie Pan, tylko nie Pan. Taki stary nie jestem. Stara jest Pstro, a Maskana, to juz tylko Sarkofag.

    Czy to wazne, ktory to ja?
    Podpowiem, ze na zdjeciu z poprzedniego wpisu mnie widac…
    A reszte pozostawiam w Waszej wyobrazni 🙂

  6. może i sarkofag, ale za to jaki fajny:P

  7. Mask…nie wiem cielęcinko jak Ty dzisiaj wstaniesz. 😛

    Szu…ten na końcu linki to Ty, przystojniejszy od tamtego. 😛

  8. stara to jest szafa, ja moge być wiekowo w zaawansowaniu 😛

    • Lew, czarownica i stara szafa….
      Lew – Onufry
      Stara szafa – pstro
      Czarownica – ?? 😛

  9. Onufry, też nie wiem jak wstałam, ale wstałam -życie to pasmo sukcesów, nie?:D

  10. Czarownica? /zerka ukradkiem na Maskanę kaszląc/ no bo inne role obsadzone 😛

    • nie wiem dlaczego, ale pomyslalem o tym samym 🙂
      moze to przez jej haczykowaty nos, albo przez miotłe w komórce…

      • ha! tylko czekałeś, żeby móc wychwalić moją urodę i stan posiadania, co?:P

  11. Wiedziałam, że jak ja się nie ustosunkuję, to przyjdzie Pstro i mnie wyręczy:D

  12. ta miotła w komórce już niesprawna jest, Maskana jest bardziej zmechanizowana i teraz na odkurzaczu śmiga 😛

  13. no jakoś się musiałam ustosunkować, dobre i to :P:D

  14. nie przesadzajmy z tym odkurzaczem, bo mi mówiła, że na razie ma tylko ssawkę do niego. 😀

  15. Onufrzak, ludzie dorabiają się latami 😛

  16. ssawke do tego odkurzacza przemyslowego, bo odkąd przytyla , to na wiekszy zbiera 😛 – zachichotała stara szafa 😀

  17. chyba zaskrzypiała. 😛

  18. nie wiem nie wazne ja stawiam na tego w czerwonej kurtce pana !

    • no i dobrze 😉

      I dzieki za merytoryczny komentarz, bo ci pozostali to SE tu kafejke zrobili
      🙂

  19. /bycie w części „pozostali”/ 😛

    • no wiesz, ty wypełniasz cały kadr…
      /motomoto/

      • uprzedze Twoje pytanie …nie jestem z koleżanką, to mój tyłeczek 😀

  20. Szu, a weź ja zbanuj. 😛

    • wtedy mi zacznie ‚tlenowac’. Tu jest mniej szkodliwa. Niech SE pisze, niech zna łaske…

  21. chciałam dodać, że ja zaczęłam merytorycznie, ale potem mi się myśl ześlizgła…:P

  22. nie ważne jak się zaczyna, ale jak się kończy. 😛


One Trackback/Pingback

  1. By Podsumowanie 2010 « Moja Szuflada on 03 Sty 2011 at 10:43 am

    […] The busiest day of the year was October 17th with 169 views. The most popular post that day was La fine corona l’opera. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: