Przeskocz nawigację


Kolejna noc na pokładzie. Ciemno. Księżyc, w pierwszej kwadrze, jest praktycznie niewidoczny. Znowu czujemy się jakbyśmy zjeżdżali z górki bez hamulców. Bo jak tu czuć się inaczej w takich warunkach, gdzie przed dziobem niewiele widać, a na horyzoncie, gdzieś w oddali pojawiają się zielone i czerwone światła mijających nas statków? Płyniemy w kierunku… tak naprawdę to nie ważne do jakiego portu płyniemy. Wiekszość z nas płynie bo lubi, potrzebuje, jest uzależniona. Od morza, bujania, wiatru muskającego policzki, przechyłów, lin trących dłonie. Sam nie wiem co lubie bardziej, tą pustkę dookoła, nieskończone kołysnie fal, a może subtelny dotyk wiatru na skórze?
Siedząc na pokładzie, z kubkiem gorącej herbaty rozmawiamy, milczymy, oddychamy. Tuląc głowy w wysokich kołnierzach, zaparci nogami o ławki próbujemy łapać rytm fal. 30-40 stopniowy przechył, dziób myszkujący wśród słonych gór i pagórków, łopocząca bandera na rufie. Na dole, w kojach spią ci, ktorych niedawno zmieniliśmy za sterem. Leżąc w śpiworach, oddzieleni od słonego żywiołu kilku milimetorwą warstwą laminatu, próbują zasnąć. Wtulają się w zawietrzną burtę i słyszą jak morze opływa kadłub. Ciągły, niekończący sie dźwięk, jakby włożyć ucho do strumyka górskiego. Gdy tylo fala wzrośnie, i kadłub zacznie mocniej przebijać się przez fale, ten szum zamieni się w huk. Sen nie przyjdzie. Pojawi się lęk. O sprzęt, żagle, wytrzymałość kadłuba. Grubość laminatu zmniejszy się, zacznie uginać się po naporem fal. Przechył zacznie rosnąć o 10-20 stopni. Marzeniem będą sen i pragnienie postawienia stopy na stałym lądzie. Po kilku godzinach walki uda sie zasnąć, stracić świadomość na pare godzin. W rzeczywistości będą to minuty, zamienione w czasie. Instesywny, szybki sen nie przyniesie ukojenia, jedynie pukanie do kajuty i informację, że już przyszła pora na zmianę na górze. Ciepły śpiwór trzeba będzie zamienić na kilka warstw odzieży, bezkresny horyzont i nadzieję na piękny wschód słońca.

Reklamy

7 Comments

  1. uwielbiam Cię czytać… i Twoją pasję też uwielbiam… i skromny zachwyt też.

    taka dziś jestem uwielbiająca:)

  2. pees
    pisz chłopaku, pisz!

  3. Pewnie dlatego mój tato tak kochał morze… podróże są uzależniające… rozmarzyłam się…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: