Przeskocz nawigację

Category Archives: Bikini


Warto było cię spotkać, aby się dowiedzieć, że istnieją takie oczy jak twoje.
A teraz mnie jeszcze mocniej przytul – powiedziała, odwracając się twarzą do niego.
Zamknął oczy. Wstydził się. Zawsze zamykał oczy, gdy się wstydził. Albo uciekał.(…)Wstydził się przed sobą swoich myśli sprzed kliku minut. Wstydził się tego, że mógł mieć wątpliwości co do jej imienia, wstydził się także tego, że ona miała pewność co do jego wątpliwości. Dotknął delikatnie palcami jej czoła.
– Przepraszam…
– Kochaj mnie teraz… – odpowiedziała szeptem i zaczęła całować jego oczy;

Reklamy

Moje „Bikini” jest czarno białe. Jest tam namiętność, pożądanie, samotność, strach, śmierć. Jest wojna, Drezno, Kolonia, wieża, piwnica, samolot, wanna, whiskey, leica, Nowy Jork, gazeta, Artur, plaża. I jeszcze wiele, wiele innych.
I jest tam miłość..ta bezinteresowna….


(s.330)


(s.332)

– Mój brat Stalney?! Wybrał sie, ot tak przez Atlantyk, na wojnę, aby porobić parę zdjęć? A co pani ma z tym wspólnego?
– Tego właśnie ciągle jeszcze nie wiem. Ale się przez cały czas dowiaduję. W każdym razie pana brat zrobił dużo ważnych zdjęć i przy okazji przywiózł mnie tutaj ze sobą.
– Przepraszam, że tak bezpośrednio, czy pani jest Niemką?
– Za co mnie pan przeprasza, jeśli wolno zapytać? Tak bezpośrednio? Za co, kurwa, pan mnie teraz przeprasza?! Niech pan zadzwoni do swojego brata i jego o to zapyta. Kiedy ostatni raz pan z nim rozmawiał?! Przypuszczam, że przed maturą… (s.336)


– Stanley, właśnie bardzo ciepło myślałam o tobie – wyszeptała – wyobraź sobie, że przed chwilą dzwonił do mnie twój brat. Ja wiem, że to nie twoja wina. Braci się ma, a nie wybiera, ale powiem ci, że to wyjątkowy szowinistyczny, zarozumiały palant. Zupełnie jak nie ty. Przytulisz mnie, Stanley? Bardzo tego potrzebuję. Teraz. Przytul. Przytul mnie mocno… (s.338)

– Tam w Luksemburgu, pierwszy raz w życiu zdałem sobie sprawę – powiedział – jak bardzo ważne jest mieć kogoś, do kogo się tęskni…(s.340)

Zupełny brak wstydu wobec Stanleya – potrafiła na przykład przy nim w biurze się przebierać – dążenie do dotyku, którego potrzebowała, bez żadnego seksualnego podetkstu, mające zupełnie niewinną wymowę wyznania typu „kocham cię, pamiętaj, że cię kocham”. (s.358)

(s.361)

Był tak blisko, że czuła jego kolana na swoich pośladkach. Opłukała do końca talerz, który trzymała w dłoni. Po chwili upuściła go do miski z naczyniami do wytarcia. Talerz, upadając, rozbił się z hukiem. (s.362)

– Dostajesz lity od Andrew?!
Zaczerwieniła się i odwróciła głowę w kierunku Doris.
– Doris, chcesz jeszcze herabty?
– Doris powiedz teraz, że chcesz herbaty. Powiedz, że chcesz – powtórzył Stanley.
– Tak, Doris. Powiedz, że chcesz…
Doris patrzyła na nich zdumiona.
– Co wy z tą herbatą? Pewnie, że chcę. Z cukrem.
Anna wyszła pośpiesznie do kuchni. (s.365)

(s.366-369)

Potem zadzwonił telefon. Nie odebrała. Nawet gdyby to dzwonił Andrew, nie chciała go słyszeć. Mógłby jej powiedzieć, że nie może dzisiaj przyjechać do Nowego Jorku. Tego za nic w świecie nie chciała usłyszeć.(s.369)

(s.375-376)

– Andrew, idź już. Zatracam się. Nie chcę tego. Jeszcze nie dzisiaj. Idź. I napisz do mnie list…(s.376)

(s.378)

Bo widzisz, Karafka, ja nie mogę, ja nie potrafię w ciągu jednego dnia przyjąć do siebie tyle szczęścia – mówiła, połykając łzy – nie mam w sobie tyle miejsca…(s.379)

(s.383-384)

– Pachniesz wiatrem i plażą, Andrew – wyszeptała tylko. (s.388)

(s.393-394)


– Pamiętasz, gdy w kuchni w Konigsdorfie podeszłaś do mnie ze szklanką herbaty? Przytuliłem wtedy głowę do twojego brzucha. Nawet nie wiesz, jak bardzo można cię pragnąć. (s.194)


Rozwiązała wstążkę, odwinęła szybko papier. Podniosła wieko. Podeszła do biurka, ostrożnie wyjęła aparat z kartonu i położyła na środku blatu. Kilka razy w milczeniu obeszła biurko dookoła. Płakała.
– Stanley, napijesz się herbaty? Powiedz, że chcesz się napić teraz herbaty – wyszeptała.
– Tak napiję się. Bez cukru. Pamiętasz? (s.298)


(s.299)


– Stanley – wyszeptała – mówiłam ci już dzisiaj, że cię kocham? (s.300)


– Stanley, spróbuj teraz wejść we mnie. W moją głowę. Wszedłeś? Czy będąc tam, masz jakieś inne propozycje? No, masz? Chociaż jedną?! Jedyne, co chciałbym ci odebrać, to Hawaje. Kiedyś ci także wytłumaczę dlaczego. Jak tak o tym wszystkim mówisz, to mam uczucie, że to wcale nie mnie dotyczy, że tutaj obok nas stoi jeszcze jakaś inna kobieta. (s.304)


…Ja jestem psychicznie trochę chora, Stanley. Ale to minie. Obiecuję ci. Nie będziesz pracował ze świrem. Obiecuję. Dałeś mi już aparat, teraz daj mi jeszcze tylko trochę czasu. Pokieruj przez jakiś czas moim życiem. Pomóż mi. Ucz mnie. Ja mam tylko ciebie, Stanley. Tylko ciebie…- zakończyła ze łzami w oczach. (s.304)


– Czy pan jest zakochany? Albo inaczej, czy pan jest nieszczęśliwie zakochany? – zapytała nagle, zaciągając się papierosem.
– Dlaczego pani tak myśli? – odparł zaskoczony.
– Tak jakoś przyszło mi to nagle do głowy. Ma pan morze smutku w oczach. (s.308)


(s.311)


…Chodziła wzdłuż fotografii na ścianie i nic nie mówiła. Gdy moja Adrienne milczy, to znaczy, że odebrało jej mowę albo z zachwytu, albo z przerażenia. W przypadku pani zdjęć odebrało jej mowę jednocześnie z obu powodów. (…)
– Pani jest inna. Ta popierdolona Astrid ma rację. Pani jest bardzo inna…(s.320)


Otworzyli drzwi biura. Chcieli słyszeć, co dzieje się na zewnątrz. Oboje nie mogli skupić sie na pracy. Stanley opowiadał jej o madame Calmes z Luksemburga, a ona patrzyła na niego i zastanawiała się, jak dobry Bóg jej go zesłał. (s.325)


– Stanley, ty nigdy nie zrozumiesz, co dla mnie zrobiłeś. Ja też jeszcze tego nie rozumiem. Nie do końca. Ale ty nie zrozumiesz tego nigdy.Słuchaj, Stanley, kiedyś sfotografuję wdzięczność. Taką ostateczną wdzięczność. Nie potrafię jej teraz wyrazić. Ale ją kiedyś sfotografuję. Słyszysz?! Sfotografuję wdzięczność dla ciebie! Wdzięczność! Tylko dla ciebie… – przytuliła się do niego. (s.288)

Leica III

Leica III


Wycofała się i stanęła z boku. Chciała dzisiaj być w Kościele. To prawda. Ale nie w takim. Chciała być w pustym. Całkiem dla niej. (s.292)


– Nie paczę. Mam tylko załzawione oczy.Tak mnie jakoś te dwa słońca, no… oślepiły.Dlaczego nie było się tak długo? – zapytała, starając się ukryć zmieszanie. -Łzawię ostatnio tylko wtedy, gdy ciebie zbyt długo nie ma. (s.71)


Większość książek, które przeczytał, pamięta tylko z jednego zdania. Czasami wydawało mu się, że to nie jest przypadek i że autorzy piszą książki tylko po to, aby napisać to jedno jedyne zdanie. Ukryć je gdzieś w gąszczu tysiąca linii, zbudować wokół niego fabułę książki, podzielić ją na rozdziały i akapity, ale tak naprawdę napisać tylko jedno zdanie. I je mozolnie objaśniać treścią rozpostartą na kilkuset stronach. I tylko przez to jedno zdanie te książki są ważne. On także zapełnia kilkanaście rolek filmu tylko dla jednego obrazu (s.133)


Wertując w pamięci swój życiorys, zdał sobie w tym momencie sprawę, że zatrzymywał się na dłużej wyłącznie przy kobietach, z którymi chciał rozmawiać. I które miały coś do powiedzenia. Zatrzymywały go kobiety, które rozmowie darowały więcej namysłu niż makijażowi. (s.158)


(s.166)


Za chwilę, pomimo że nie zdążył jeszcze wymówić ani jednego słowa, przyniosła małą filiżankę pachnącej kawy, biały talerzyk i popielniczkę. Wstał i sięgnął po bułkę w jednej ze skrzyń. Przekroił ją nożem, położył na talerzyku i podszedł do lady.(…)Ustawiła na ladzie, na małych talerzykach, masło, marmoladę, biały ser (…). Palcem wskazał najpierw masło, a potem na biały ser. (s.170)

Bułka z białym serem

Bułka z białym serem