Przeskocz nawigację

Tag Archives: Kraków

Summer in the city

Reklamy

Mój pobyt w Krakowie zaczął sie wcześnie, gdzieś tak przed czwartą rano, kiedy to musiałem wstać i po porannej ablucji wyjechałe na lotnisko. Jakże miło było być na miejscu (Weeze) koło szóstej i jakże nie miło było, gdy się okało, że mój bagaż podręczny jest o 2kg za ciężki i muszę się przepakować. Kto by pomyślał, że Niemcy postawią wagę i będą ważyć każdą walizkę. Szybki bieg do samochodu, pozostawienie zbędnych rzeczy i strobwafli i po kłopocie. Lot – jak to lot – o kurzu wulkanicznym już nikt nie pamiętał.

W Krakowie, po szybkim śniadaniu porwałem Nikona D80 od znajomego i poszedłem na spacer. Sześć dni po pogbrzebie Prezydenta, nadal można było widać ‚ślady’ katastrofy smoleńskiej w mieście. Jednym z takich miejsc jest Krzyż Katyński, gdzie dzieci z „jedynki” pełniły wartę.

Ale z drugiej storny, były też pewne…potknięcia, jak np. ta reklama pielgrzymek umieszczona na jednej z tablic na nekrologi:

A potem już głównie ‚strzelałem’ gdzie oko popatrzyło.
Np, na pokój z widokiem:

Albo na Intrudera, którego tylna opona była szersza niż w moim samochodzie:

W pewnym momencie moją uwagę przykuła maszyna do sprzedaży kawy ‚Nescafe’:

Stara wizytówka:

Podczas spaceru po Plantach zauważyłem Panią Młodą. Już sądziłem, że to jakiś ślub, ale okazało się, że była to pani przebrana w suknię ślubną, na potrzeby kursu fotograficznego:

Na Plantach można też było zauważyć dziewczynkę, która dzielnie uczyła się jeździć na wrotkach:

A tak wyglądali żołnierze po zakończeniu ceremoni pogrzebowej jedego z Generałów:

Popołudniu spacerkiem przez Kazimierz poszliśy na „Barkę” zjeść obiadek:

A po obiedzie spacer po Wawel, aby zobaczyć jak sobie szachiści poczyniają:

I ostani spacerek przez Rynek:

Trochę się dzieje w mojej okolicy. Postanowiłem zrobić sobie mały urlop. Śmierć prawie stu ludzi pod Smoleńskiem, też skłaniała do chwili zwolnienia tempa życia i refleksji. Tak, urlop na przewietrzenie mózgu się przyda. Trzeba zmienić klimat. Ale gdzie wyjechać? Padło na Kraków. W zeszły poniedziałek podjąłem decyzję, zakupiłem bilet, aby od soboty poodychać małopolskim powietrzem przez kilka dni. Jak się okazało parę dni później, od soboty w Krakowie mają się zjawiać tłumy, aby w niedzielę pożegnać Pana Prezydenta. Niby fajnie być w centrum takich wydarzeń, ale bardziej mi zależało na spacerze po zwykłym Krakowie, niż przepychanie się przez zatłoczone miasto i oglądanie pomalowanych na zielono trawników. Z pomocą przyszedł pył wulkaniczny, dzięki któremu odwołano mój lot. Rezerwacja przełożona na najbliższy czwartek. Może się jednak uda poszwędać z Nikonem wśród krakowian?

stajnia

Schody Nieba

Schody Nieba